Ze łzami w oczach przegladałam dziś zdjecia z Realnej Akcji w Łodzi.Byłam na dwóch poprzednich edycjach,ale w tym roku niestety niemogłam pojechać na Realną Akcję by móc dołączyć do grona tych,którzy chcą dziekic sie nadzieją z tymi,którzy być może ją utracili.Co szczególnego jest w tym festiwalu,że przeglądając wiadomości z Łodzi łzy cisnęły mi sie do oczu? To miłość i nadzieja,ktorą niesie każdy uczestnik Realnej Akcji.To niesamowita atmosfera,która panuje wśród tych wspaniałych ludzi.To radość,którą się czerpie z wykonywanej pracy.W tym roku nie było dane mi to przeżyć i ze łzami w oczach czytam relacje z całego tygodnia Realnej Akcji w Łodzi.Ale jestem dumna z wszystkich wolontariuszy,krórzy w kolejnym mieście pokazali ludziom,że można miec nadzieje,ze tą nadzieją jest Jezus.
Wiekszośc z nas oczekuje z utęsknieniem swojego letniego urlopu.Każdy planuje swój wypoczynek,wyjazdy z rodziną lub znajomymi.Ja niestety nie miałam żadnych planów na tegoroczny urlop ponieważ był on planowany dopiero na wrzesień.
Gdy rozmawiałam z koleżanka żaliłam sie że znowu nigdzie nie pojade,bo urlop bede miała dopiero we wrześniu,ze wszyscy beda juz po urlopie i ze nie bede miała z kim jechac,wiec znowu zostane w domu.Kolezanka jednak pocieszała mnie,że Bóg da mi odpocznienie,Ze na pewno zaplanuje mój urlop tak,że bede zadowolona.Modliłam sie o to by Bóg pokazał mi jak mam spedzic te dwa tygodnie.
Po skonczonej rozmowie weszłam na internet(do dziś nie pamietam jak sie to stało)i przed oczyma pojawiła sie strona Realnej Nadziei.Własnie tam przeczytałam o Realnej akcji Tomaszowa Mazowieckiego.Juz wtedy wiedziałam,że to własnie tam Bóg mnie wysyła na urlop.Ale co z terminem urlopu?Wszystkie daty sierpniowe u mnie w pracy były zajete,ja miałam termin na wrzesien.Powiedziałam:"Boże mam jechac do Tomaszowa,ok ale teraz załatw mi urlop w sierpniu."
Całkowicie zaufałam Bogu.Wiedziałam,że gdy On cos rozpocznie to wszystko bedzie zorganizowane jak w szwajcarskim zegarku.
Niespełna dzien lub dwa po przeczytaniu o Realnej Akcji jedna z moich pracownic zaszła w ciąże,jej termin urlopu był zaplanowany na pierwsza połowe sierpnia.Cos co dla nas bywa niemożliwe dla Boga jest maluckim problemem.
Pobyt w Tomaszowie okazał sie wspaniałym czasem spedzonym wsród wspaniałych ludzi.Mimo iż pojechałam w nieznane miejsce do całkowicie obcych mi ludzi,mimo iż pierwsze dwa dni były dla mnie dosc ciezkie,jednak na koniec łzy polały sie strumieniami gdy trzeba było sie pożegnac.
Bód zaplanował gdzie mam jechac,sprawił,że dla mnie znalazł sie wolny termin urlopu w pracy,zatroszczył sie o to aby podróż przebiegła bez jakichkolwiek komplikacji a do tego sprawił ze był to najlepszy urlop jaki kiedykolwiek miałam.
Gdy Bóg cos zaplanuje,poddajcie sie temu bez wzgledu na okolicznosci.Gwarantuje,że bedzie to cos wspaniałego,wystarczy całkowicie Mu zaufac.
Wiem,że nie bez powodu sie znalazłam w Tomaszowie.To był Jego plan by cos we mnie zmienic.Dzis to wiem.
Nie sądziłam,że wezme sie za pisanie bloga jednak Bóg używając pewnej młodej osoby z Warszawy uświadomił mi,że powinnam.
Urodziłam sie w Zabrzu i mieszkam tu przez całe moje życie.Ale nie to jest głównym tematem mojego opowiadania.
?Moja matka miała niespełna 18 lat gdy mnie urodziła.Jednak,co sie pózniej okazało,była zbyt młoda by stac sie odpowiedzialna matka.Gdy miałam 8 miesiecy zostawiła mnie sama w domu,bez opieki i juz nie wróciła.Sąsiadka,ktora mieszkała w tej samej klatce słysząc mój płacz zawiadomiła moją babcie,że jestem sama w domu bez opieki.Mój wujek,starszy brat mojej mamy wyważył dzrzwi i okazało sie ,że byłam w fatalnym stanie.Leżałam w łóżeczku we własnych wymiotach i odchodach,zapłakana i odwodniona.Moja babcia postanowiła,że zabierze mnie do siebie.Wezwano lekarza,który stwierdził,że mój stan zdrowia jest bardzo powazny i że nie przeżyje nawet doby.Jednak moja babcia nie poddała sie.Nie oddała mnie do szpitala,postanowiła zając sie mną jak własnym dzieckiem.Przez pierwsze dni karmiła mnie mąką ziemniaczana ponieważ mój organizm nie przyjmował innego pokarmu.Z czasem mój stan zdrowia sie polepszał jednak nie chodziłam i wszyscy w rodzinie myśleli,że już nigdy nie bede chodzic.W wieku 2 lat postawiłam pierwsze kroki.
Lekarze nie dawali mi szans na przeżycie,ale Bóg miał plan dla mojego zycia i użył mojej babci abym zyła.
Kiedyś nienawidziłam mojej matki za to co zrobiła,ale dziś całkowicie jej przebaczyłam dzieki Jezusowi.Tak jak nam odpuszczane sa winy tak i my odpuszczajmy naszym winowajcom.
Dziekuje Ci Panie za twoją miłości i nadzieje.